wtorek, 28 czerwca 2016

DZIEWCZYNY Z RAKIETĄ

DZIEWCZYNY Z RAKIETĄ


Stylowa Nowa Huta: Skąd się wzięła Rakieta w Nowej Hucie?

Paulina Maciaszek:
W 2011 roku nasz ówczesny zespół pracujący w przestrzeni ulicznej Nowej Huty postanowił stworzyć „coś” co ułatwiłoby nasze działania edukacyjne i kontakt z dzieckiem. Kształt i charakter Rakiety tworzył się na wielu spotkaniach grupy roboczej oraz na konsultacjach, podczas których czerpaliśmy opinię i pomysły od dzieci. Nie obyło się bez wielu błędów konstrukcyjnych, które wyeliminowaliśmy na etapie testowania Rakiety. Dziś jesteśmy dumni, że Rakieta Edukacyjna nieprzerwanie od września 2011 roku przemieszcza się po nowohuckich osiedlach, ucząc i dając dużo pozytywnej energii mieszkańcom. Cieszymy się tym bardziej, że Nowohucianie bardzo serdecznie przyjmują nas na osiedlach i doceniają naszą pracę.
Ewa Fijałkowska: Czyli kilka mądrych osób, do tego burza mózgów, kreatywność i tak o to powstała Rakieta! :)




StNH: Lądujecie z Rakietą i…?

Ewa: Początkowo odpowiednio ją ,,zabezpieczamy” co by nam sama nie odleciała, a następnie zaczynamy tworzyć z dziećmi rzeczywistość taką jaką sobie wymarzyły. Wyciągamy nasze kosmiczne gry będące wyposażeniem Rakiety i wspólnie spędzamy czas.
Paulina: Nasze działania często są uzależnione od celów i projektów jakie aktualnie realizujemy. To co robimy ma też związek z potrzebami dzieci na osiedlu i specyfiką danej społeczności lokalnej. Wyposażenie Rakiety zawiera szereg gier i tablic, dzięki którym dzieci mogą zdobywać wiedzę z zakresu edukacji obywatelskiej, kultury, pierwszej pomocy czy geografii. Ćwiczą pamięć, koncentrację i zdobywają cenne umiejętności. Mamy też na stanie pakiet gier profilaktycznych, które pomagają uczestnikom rozmawiać na trudne tematy np. dotyczące narkomanii, higieny czy zdrowia.
Sylwia Piątkiewicz: Podczas każdego spotkania w przestrzeni ulicznej dbamy, aby znaleźć czas na aktywność fizyczną i pracę z całą grupą. Chcemy by dzieci nauczyły się jak pozytywnie spędzać swój wolny czas i co można robić na podwórku, gdy dopada nas nuda. Uczymy ich współpracy, działania fair, kreatywności, szacunku do siebie i innych oraz pomagamy w rozwiązywaniu konfliktów czy innych pojawiających się problemów na osiedlu.



StNH: Streetworker to...

Ewa: Osoba, tworząca kolorową rzeczywistość wokół siebie, która zawsze ma wiele niekonwencjonalnych pomysłów i potrafi wykorzystać je w pracy na osiedlach.


Sylwia: Streetworker to człowiek-kosmita. Odporny na warunki atmosferyczne, kreatywny, radosny i odpowiedzialny człowiek, który wykonuje naprawdę ciężką pracę u podstaw.


Paulina: Dla mnie pedagog uliczny to postać, która ma niezwykle silną osobowość, dystans do siebie, dużo wyrozumiałości i cierpliwości. To ktoś kto wierzy w sens pracy terenowej i szanuje decyzje dzieci, które nie zawsze są zainteresowane tym co robi. W końcu to człowiek, który swoimi decyzjami i życiem daje przykład najmłodszym oraz uczy odpowiedzialności za siebie, innych, przestrzeń lokalną dążąc do wychowania obywatela znającego swoje prawa i wagę swojego głosu.


StNH: Jak Was przyjmują Nowohucianie?

Sylwia: Nasza Rakieta ma bardzo oryginalny wygląd, dlatego kiedy poruszamy się po osiedlach nie sposób żebyśmy byli niezauważeni, zawsze ktoś się ogląda.
Ewa: Wzbudzamy bardzo duże zainteresowanie. Jedni pytają czy mogą zamieszkać w naszej Rakiecie inni z kolei podchodzą przyglądają się i czytają. Rodzice podchodzą i rozmawiają ze swoimi dziećmi na temat praw dziecka, korzystając z naszych plansz. Cieszymy się, że bez naszej pomocy potrafią zainicjować tak ważną tematykę.
Paulina: Rakieta jest duża, kolorowa i budzi ciekawość. Nowohucianie chętnie podchodzą, pytają i korzystają z naszej obecności na różne sposoby. Tam gdzie pracujemy dłużej niż rok budzimy szacunek i jesteśmy nieodłącznym elementem planu tygodnia dzieci, które zawsze o nas pamiętają. W niektórych miejscach Nowohucianie włączają się w nasze działania, oferują pomoc lub korzystają z naszych rad. Pracując z całą społecznością zauważyłyśmy, że nasza obecność budzi w nich aktywność i chęć działania, co wykorzystujemy organizując małe wydarzenia i akcje lokalne.




StNH: Nowa Huta mogłaby stać się wielkim placem zabaw?


Paulina: Osobiście wolałabym, aby stała się wielkim placem aktywności i wsparcia. Zabawa jest ważna i każdy powinien znaleźć na nią, choć chwilę niezależnie od wieku. To co jednak jest naprawdę ważne i co w dużej mierze już dzieje się w Nowej Hucie to pewna zmiana postawy. Pomagamy wychowywać młode pokolenia, aby jako dorosłe osoby były wrażliwe na problemy społeczne i odpowiedzialne za przestrzeń lokalną. Nowohucianie są bardzo solidarni i lojalni względem dzielnicy. To dobra podstawa do budowania wspólnego dobra.
Ewa: Jeżeli będzie więcej takich streetworkerów jak MY to Nowa Huta jest na bardzo dobrej drodze!:)



StNH: Nowe wyzwania przed Wami?

Paulina: Chcemy, być może jeszcze w tym roku objąć swoim zasięgiem inne nowohuckie dzielnice np. Mistrzejowice czy Czyżyny. Myślę, że nasz model pracy jest ciekawy i chętnie sprawdzimy jak funkcjonuje Rakieta w innych dzielnicach
Sylwia: W drugiej połowie roku chcemy też stworzyć nowe gry i tablice profilaktyczne. Nie zdradzamy na razie dokładnego tematu, ale jeśli wszystko dobrze pójdzie będziecie naprawdę bardzo zaskoczeni efektem.



fot. Aleksander Hordziej




*Stylowa Nowa Huta to inicjatywa ARTzony Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida, której celem jest promocja pozytywnej strony Nowej Huty, postaci z nią związanych, ciekawych miejsc. Więcej na www.stylowanowahuta.blogspot.com.

czwartek, 16 czerwca 2016

BIEGAM DLA DANIELA MOJE PIERWSZE KÓŁKO WOKÓŁ ZALEWU


Już 27 czerwca 2016 Biegam dla Daniela. Dołączcie i przebiegnijcie swoje pierwsze kółko wokół Zalewu w ważnym celu :)
PLAY

https://www.facebook.com/ARTzonaOKN/videos/vb.242455175888917/810964139038015/?type=2&theater

wideo Aleksander Hordziej



Zaproszenie od organizatorów wydarzenia:
"Minęły już 2 lata, odkąd przebiegliśmy „Pierwsze kółko wokół Zalewu Nowohuckiego”. To wydarzenie dało początek wielu przyjaźniom, przygodom, wycieczkom biegowym i startom w zawodach, podczas których wspólnie promujemy Nową Hutę.
1 km 250 m wokół Zalewu przemierzyliśmy już tysiące razy – za każdym razem w świetnej atmosferze, z każdym kółkiem z większą mocą!
27 czerwca o godzinie 19.00 chcemy hucznie uczcić naszą kolejną rocznicę, biegnąc wokół Zalewu w jak największym gronie! Czekamy na Was Przyjaciele Biegacze i na wszystkich chcących rozpocząć biegową przygodę!
W czasie naszego wyjątkowego biegu przeprowadzimy charytatywną zbiórkę pieniędzy na rzecz Daniela Kowala.
Daniel Kowal to piłkarz ręczny, który w 2013 r. wraz ze swoim klubem zdobył brązowy medal Mistrzostw Polski, zdał maturę i dostał się na wymarzone studia. Wszystkie jego plany w jednej chwili zmienił nieszczęśliwy wypadek.
20 sierpnia 2013 r., Daniel, lunatykując, wypadł z drugiego piętra w Domu Sportowca w Sosnowcu doznając m.in. pęknięcia podstawy czaszki. Dzielnie walcząc poradził sobie ze śpiączką, pożegnał respirator, przetrwał operacje polegające na usunięciu zrostów kostnych i przykurczów, i chce stanąć na własnych nogach. Pieniądze z naszej zbiórki zostaną przeznaczone na rehabilitację Daniela!
W czasie naszej rocznicy będziemy biegać, dużo rozmawiać, jeść smakołyki i zbierać pieniądze na marzenie Daniela. A to wszystko przy Zalewie Nowohuckim 27 czerwca o 19.00. Przybywajcie licznie! Będzie moc atrakcji : )

„Moje pierwsze kółko wokół Zalewu” to cykliczne, poniedziałkowe spotkania biegowe nad Zalewem w Nowej Hucie - Nowa Huta Team czeka na Was w każdy poniedziałek o 19.30 pod Domem Wędkarza...i tak w coraz większym gronie od 2 lat!
Organizatorem zbiórki jest Fundacja 4 Alternatywy.

Serdecznie zapraszamy
Nowa Huta Team
Fundacja 4 Alternatywy"

piątek, 20 maja 2016

AGNIESZKA NOWAK

HEROINA. BOHATERKA druga odsłona projekt filmowego realizowanego w ramach Stylowa Nowa Huta studio, działającego w przestrzeni ARTzony, w który zaangażowane są nowohucianki. To niezwykłe, inspirujące opowieści, które łączy Nowa Huta. Nowa Huta z kobiecego punktu widzenia.
Przed Wami Agnieszka Nowak

Play

https://www.facebook.com/ARTzonaOKN/videos/vb.242455175888917/797446717056424/?type=2&theater



Wideo Aleksander Hordziej


środa, 11 maja 2016

Opowiedz mi Hutę +

Opowiedz mi Hutę + druga odsłona projektu medialnego ARTzony OKN realizowanego przez Stylowa Nowa Huta Studio. Po raz kolejny pokażemy Nową Hutę widzianą oczami samych mieszkańców i przez nich opowiedzianą.




Zapraszamy nowohucian do podzielenia się historiami i wspomnieniami związanymi z miejscami uwiecznionymi na rodzinnych fotografiach. W wybrane dni w przestrzeni ARTzony zarejestrujemy nowohuckie historie mówione. Poszczególne historie wraz z fotografiami zaprezentujemy na fb ARTzony i na blogu Stylowa Nowa Huta www.stylowanowahuta.blogspot.com. W połowie czerwca opublikujemy krótki film podsumowujący przedsięwzięcie. Szczegółowe informacje nt. projektu oraz terminy rejestracji nowohuckich historii: www.artzona.okn.edu.pl i FB/ARTzonaOKN

**Stylowa Nowa Huta Studio działa w przestrzeni ARTzony Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida. W jego skład wchodzi studio filmowe, studio nagrań, blog Stylowa Nowa Huta.



Wydarzenie jest częścią Krakow Photo Fringe




poniedziałek, 11 stycznia 2016

Aplikacja Kultura || C-2 Południe Cafe

Opowiedz mi Hutę || Paweł Derlatka
miejsce: C-2 Południe Cafe





Opowiedz mi Hutę || Paweł Derlatka
miejsce: C-2 Południe Cafe

wideo i montaż Aleksander Hordziej
rozmowę przeprowadziły Gosia Hajto, Katka Szczęśniak

produkcja ARTzona Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida
Stylowa Nowa Huta studio

Organizator: Ośrodek Kultury im. C. K. Norwida, ARTzona OKN

Partnerzy: Fundacja CEKIN, Fundacja Nowe Centrum, Stowarzyszenie Zajawka

***Filmy realizowane w ramach projektu Aplikacja Kultura. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Szczegółowa informacja:
ARTzona Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida,
os. Górali 4, Kraków
tel. 12 644-38-98
e-mail: artzona@okn.edu.pl


www.facebook.com/ARTzonaOKN
www.artzona.okn.edu.pl
www.aplikacjakultura.okn.edu.pl

środa, 16 grudnia 2015

NORWID i PRZYJACIELE :: PRZYBIEŻELI DO BETLEJEM. NOWOHUCKA KOLĘDA

NORWID i PRZYJACIELE :: PRZYBIEŻELI DO BETLEJEM. NOWOHUCKA KOLĘDA





Nowa Huta, grudzień 2015

W nagraniu udział wzięli:
Iwona Alechnowicz, Kuba Bem, Łukasz Cieślik, Karolina Czarny, Beata Cygan, Pola Dargiewicz, Agnieszka Dargiewicz, Jacek Dargiewicz, Gaja Derlatka, Marta Kozłowska-Derlatka, Paweł Derlatka, Krysia Downar, Gucio Dróżdż, Zoja Dróżdż, Zuzia Dróżdż, Kasia Dróżdż, Paweł Bohater, Adaś Fiołek, Monika Fiołek, Krzysztof Fiołek, Ewa Fijałkowska, Ola Gabriel, Dorota Gurgul, Gosia Hajto, Grzesiek Hałuszczak, Łukasz Hmjeló, Sandro Hordziej, Milenka Jastrząb, Monia Jastrząb, Irek Karolewicz, Maciej Kasprzyk, Kazimierz Kipiel, Justyna Klaś, Jarek Klaś, Ela Urbańska-Kłapa, Ola Kowalczyk, Asia Waśko-Kula, Julia Lachiewicz, Aga Litwin, Laura Lubaś, Tomek Łoś, Aga Łoś, Paulina Maciaszek, Rafał Maciaszek, Rafał Marchewczyk, Monia Mazurek, Mariola Mikołajczyk, Stanisław Moryc, Karolina Musiał, Karolina Nowacka, Agnieszka Nowak, Ernest Ogórek, Dorota Orczewska, Jagoda Ostrowska, Marcysia Pawlik, Tosia Pawlik, Ola Wyszyńska-Pawlik, Marcin Pawlik, Sylwia Piątkiewcz, Weronika Radłowska, Wojtek Radłowski, Grzegorz Ragan, Krzych Ridan, Bartosz Ryvin, Stefan Rzytki, Basia Solecka, Amelka Słowik, Zosia Słowik, Adaś Stankiewicz, Krzysiek Stankiewicz, Adaś Stokowski, Krzyś Stokowski, Marta Kurek-Stokowska, Tomasz Stokowski, Katka Szczęśniak, Błażej Szymczyk, Tomasz Urynowicz, Velina Vateva, Katarzyna Wadas, Beata Waśko, Michał Wierba, Ania Lepszy-Wierzchowska, Anna Wiszniewska, Ania Wojtasik, Ania Woźniak, Mila Wójtowicz, Agnieszka Wyrwał, Natalka Zapała, Wiktorek Zapała, Kasia Danecka-Zapała, Dominika Zaręba, Grzesiek Zariczny, Małgosia Sawicka-Zielant, Asia Ziemiańska, Maja Ziemiańska, Maks Ziemiański, Marek Ziemiański, Kuba Zięba, Magdalena Zyguła i Rasta :)

Muzyka i aranżacja: Paweł Bohater
Piano: Michał Wierba, Bas: Ernest Ogórek, Flet: Agnieszka Nowak
Realizacja: Bartosz "Ryvin" Sosik i Łukasz "Hmjeló" Chmielowski
Wideo i montaż: Aleksander Hordziej
Make-up, charakteryzacja i Dobry Duch Nowohuckiej Kolędy: Karolina Nowacka
Projekt graficzny okładki: Dorota Orczewska
Pomysłodawczynie Nowohuckiej Kolędy: Gosia Hajto i Katka Szczęśniak ARTzona Ośrodek Kultury im. C. K. Norwida
Organizacja: Zespół ARTzony Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida www.artzona.okn.edu.pl.
Produkcja: Stylowa Nowa Huta Studio, ARTzona Ośrodek Kultury im. C. K. Norwida, os. Górali 4, Kraków
Nagranie zrealizowano w studio Stowarzyszenia ZAJAWKA, os. Dywizjonu 303/34 w Krakowie w dniach 2, 3, 10 listopada 2015 r.
Zrealizowano dzięki wsparciu finansowemu Rady Dzielnicy XVIII Nowa Huta i Rady Dzielnicy XIV Czyżyny.




Ośrodek Kultury im. C. K. Norwida 1955 - 2015 60 lat w Nowej Hucie
www.okn.edu.pl

Organizator: ARTzona OKN, Ośrodek Kultury im. C. K. Norwida
Partnerzy: Rada Dzielnicy XVIII NH i Rada Dzielnicy XIV Czyżyny, Zajawka, Fundusz Partnerstwa,
Patroni medialni: Głos TNH, Kalendarz Imprez Nowohuckich, Stylowa Nowa Huta, Karnet, Kulturatka, Rodzinny Kraków

środa, 4 listopada 2015

KAJTOSTANY

KAJTOSTANY - OLA FASOLA, ZBYCH, KAJTEK i RUTA



Stylowa Nowa Huta: Kajtostany to ....
Tata Zbych: Geograf, z czego bardzo się cieszy. Lubi mapy i Ziemię. Kiedyś myślał, że fajnie jest podróżować, teraz wie, że lepiej turlać się niespiesznie.
Mama Ola „Fasola”: Geografka. Wsiąknięta w literaturę. Cieszy się, bo cieszyć się lubi. Woli przestrzeń niż ludzi, dlatego bliżej jej do Azji Centralnej niż Azji Pd-Wsch.
Kajtek: Wypadkowa dwóch powyżej. Inaczej zwany Cieszyryjem.
Ruta: Nie wiemy jeszcze co z niej za ziółko. Cieszyryjka.
Razem: Kajtostany. Rodzinnie turlamy się to tu, to tam, dla samego faktu turlania się razem.



StNH: Mija rok odkąd wyruszyliście na swoją wyprawę do Maroka, skąd pomysł? Jak długo planowaliście tę podróż?

K: Pomysł zrodził się wraz z pojawieniem się dwóch kresek na teście ciążowym :) Uświadomiliśmy sobie wtedy, że to będzie najlepszy czas na taką podróż. Rok wolnego, z comiesięcznym przypływem jakiejś gotówki, Kajtek jeszcze nie jest w obowiązku szkolnym, a Zbych mógł zawiesić swoją działalność gospodarczą. Oczywiście warunek był jeden, że maluch urodzi się zdrowy. Tak się stało, więc gdy majowa Rutka nieco podrosła spakowaliśmy się i polecieliśmy z całym sprzętem do hiszpańskiej Malagi, by dalej ruszyć już na rowerach. A planowanie... słabi jesteśmy w te klocki i tak naprawdę przez ostatnie dwa miesiące w Polsce toczyliśmy wyścig z czasem, bo nie chodziło tylko o spakowanie się, ale też wyprowadzkę z nowohuckiego mieszkanka.




StNH: Planowanie trasy, pakowanie bagażu, serwisowanie roweru? Z czym musi się zmierzyć podróżnik, który wybiera się w kilkumiesięczną podróż rowerem?

K: U nas wygląda to tak, że ja jestem od pakowania (i to chyba nie dobrze, bo zawsze wezmę za dużo), a Zbychu jest od trasy i rowerów. Pakowanie to zawsze spore wyzwanie, bo oprócz swoich rzeczy trzeba przewidzieć też co przyda się dzieciakom. A z dzieciakami to nigdy nie wiadomo, szczególnie przez tak długi czas, pół roku dla takiego malucha jak Ruta to pół życia. Więc ciuchy trochę na wyrost, kilka zabawek (jak zwykle za dużo), bo to wszystko trzeba było spakować w sakwy i nie powinno ważyć zbyt wiele. Niestety z super lekkim pakowaniem nigdy nam nie wychodzi, ale to nie tylko kwestia ilości rzeczy, co ich wagi. Gdybyśmy zainwestowali w śpiwory puchowe, które są dużo lżejsze od syntetycznych, pewnie zeszlibyśmy trochę z wagi, ale woleliśmy te pieniądze przeznaczyć już na sam wyjazd, a nie na sprzęt. Jedyne w co zainwestowaliśmy to nowe gumy w rowerach (pożyczone od Stowarzyszenia Afryka Nowaka), namiot – nasz dom przez ponad 7 miesięcy i przyczepka rowerowa (z pomocą przyszła firma Bikeovo). A z czym się mierzyliśmy? Chyba najbardziej z podjazdami:) Na początku było naprawdę ciężko, ale po jakimś czasie, gdy np. przeprawialiśmy się przez Pireneje, te podjazdy jakoś szły naturalnie, bez umierania i łapania stopa po drodze. Planując trasę, tam gdzie była alternatywa omijaliśmy największe przewyższenia, żeby jednak mieć przede wszystkim radość z jazdy, a nie tylko jakąś drogę przez mękę i to Zbychowi udało się fantastycznie, co nie znaczy, że nie pokonaliśmy dobrych kilku tysięcy kilometrów w górę;) Rower to podstawa na takim wyjeździe, więc obowiązkowo trzeba mieć kilka narzędzi, którymi Zbychu potrafi zdziałać cuda. Choć muszę przyznać, że Brennabory, które były specjalnie przygotowane na Sztafetę śladami Kazimierza Nowaka przez Afrykę, znów spisały się doskonale. Oprócz kilku flaków - przez 7 tys. km zaledwie 7 na 8 gum – to nic poważnego się działo. Z czym się jeszcze mierzyliśmy? Ze zmęczeniem. Uczyliśmy się też dodatkowej cierpliwości, bo spędziliśmy 7 miesięcy absolutnie razem, można mieć siebie czasem dosyć. Pogoda, która lubi płatać figle, nas oszczędziła i naprawdę deszczowych dni mieliśmy niewiele. No i droga, bo droga na takim wyjeździe jest najważniejsza. Droga byłą długa i dobra, bardzo dobra, ludzie spotkani po drodze, krajobrazy, doświadczenia, no jest co wspominać :)






StNH: A jak wygląda podróżowanie z dwójką maluchów?

K: Różnie :) Nie ukrywam, że podróżowanie z dziećmi jest zdecydowanie trudniejsze, ale nie niemożliwe i przede wszystkim jednak dające więcej frajdy niż utrapienia. Chyba dlatego wciąż chcemy więcej, choć może już nie tak długo. Ale, ale... podróż z dziećmi to inne spojrzenie na świat, to inne dla nich doświadczenie, to otwieranie dzięki nim wielu drzwi i serc, to zabawa, to obowiązki, to zmęczenie. Wydaje mi się jednak, że dokładnie tak samo jak w życiu. Po prostu zamiast mieszkania był namiot, zamiast spacerów była przejażdżka rowerowa (na rowerze spędzaliśmy dziennie maksymalnie 3-4 godziny), zamiast książeczek, książeczki elektroniczne, zamiast tony plastikowych zabawek, piasek, liście, muszelki i patyczki. Dla mnie w drodze jest o tyle łatwiej, że dużo więcej się dzieje, dużo więcej jest bodźców, na które maluchy reagują, którymi można je zainteresować. A to czy przebieram pieluchę Rucie na przewijaku w domu czy na polanie nie ma większego znaczenia. Najważniejsze, że przez cały ten okres mieliśmy jedną chorobę, odkąd wróciliśmy do Krakowa już trzy... więc chyba będziemy starali się unikać zimy w smogu.



StNH: A oczami Waszych dzieci?

Kajtek: „Nie wiem. Fajnie. Najbardziej podobały mi się zwierzęta. Wielbłądy i osiołki. I nasz żółw w Portugalii, którego uratowaliśmy przed TIR-em, ten z jedną łapką uszkodzoną.”

StNH: Czy jest jakieś miejsce wyjątkowe, do którego chcielibyście wrócić? Czy miejsce, z którym wiążą się wyjątkowe wspomnienia? 

K: W zasadzie z każdym miejsce wiążą się jakieś wspomnienia, silniejsze bądź słabsze, bardziej pozytywne lub mniej. Łapię się na tym, że pamiętamy każdy fragment drogi, każde spotkanie, każdy zapach, każdy nocleg. Nie wiem na jak długo nam to zostanie, ale póki co cieszymy się tym ogromnie. No i to jak Kajtek wiele pamięta – niesamowite! Z konkretnych miejsc... pustynia w Maroku. Ja wolę przestrzeń niż ludzi, więc tam czułam się najlepiej. Pustynia jest niesamowicie żywa, wciąż się zmieniająca, kwitnąca o tej porze roku, nieziemska wręcz. W Maroku podobało nam się jeszcze w Górach Rif na północy kraju oraz w Antyatlasie.
W Europie najbardziej urzekła nas Portugalia, może dlatego że nigdy tam wcześniej nie byliśmy? Może dlatego, że niczego się po niej nie spodziewaliśmy i dzięki temu bardzo pozytywnie nas zaskoczyła. A dla nas miejsca, to bardziej jakieś fragmenty drogi, które nas powaliły albo widokami albo jakimś swoim klimatem. Miejsca do których chcielibyśmy wrócić - wschód Maroka, Portugalia i nasi zachodni sąsiedzi, bo jeśli chodzi o trasy rowerowe to wymiatają absolutnie. Przypuszczam, że reszta rodziny dodała by jeszcze coś innego, coś od siebie, bo każdy przeżywa taki wyjazd na swój sposób i zupełnie co innego zostaje mu w głowie.
 



StNH: Co Wam daje bycie w drodze?

K: Ciężkie pytanie... oprócz takich wymiernych korzyści jak np. poznawanie świata, poznawanie ludzi, ćwiczenie języka obcego to po prostu stan, w którym lubimy być, w którym nam dobrze. Nie dorabiałabym do tego jakiejś filozofii, po prostu daje nam to poczucie zadowolenia i uśmiech na twarzy. Ten sam, który pojawia się kiedy wsiadamy na rowery w Nowej Hucie:)


StNH: A powroty z wypraw są trudne?

K: Trudne. Najtrudniejsze. Teoretycznie wróciliśmy do Krakowa w połowie czerwca wraz z tysiącem rowerzystów w Wielkim Przejeździe Rowerowym w ramach Święta Cyklicznego 2015. Teoretycznie, bo tak naprawdę dopiero teraz (listopad) czuję, że powoli się już ogarnęliśmy, że znów zaczynam się czuć u siebie. Bycie w drodze, wbrew pozorom, jest dość proste. Kiedy wpadnie się w ten rytm, jest wręcz banalne. Nie ma się codziennych obowiązków, nie trzeba pamiętać o rachunkach, nie trzeba sprzątać domu, nie trzeba w zasadzie nikogo słuchać, jest się samym dla siebie (w naszym przypadku myślę o całej rodzinie). Wracasz i bach, masz inne głosy – rodzina, przyjaciele, znajomi, masz sprzątanie, gotowanie, rachunki, obowiązki i bywa to naprawdę przytłaczające. Po powrocie uczyliśmy się na nowo jeść przy stole, spać na łóżkach (Rutka po powrocie notorycznie spełzywała nawet z materaca i zasypiała na dywanie;)), prowadzić osiadły tryb życia. Tak, powrót był zdecydowanie najtrudniejszą częścią wyjazdu, choć bardzo chcieliśmy już wracać. Brakowało nam już trochę domu, bliskich, a jednak po trzech dniach byliśmy gotowi by dalej ruszyć w drogę...


fot. Aleksander Hordziej

czwartek, 15 października 2015

Opowiedz mi Hutę || Marta Kurek-Stokowska


Opowiedz mi Hutę || Marta Kurek-Stokowska
miejsce: Aleja Róż, Park Ratuszowy






wideo i montaż ALeksander Hordziej
rozmowę przeprowadziły Gosia Hajto, Katka Szczęśniak


produkcja ARTzona Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida
Stylowa Nowa Huta studio

Organizator: Ośrodek Kultury im. C. K. Norwida, ARTzona OKN

Partnerzy: Fundacja CEKIN, Fundacja Nowe Centrum, Stowarzyszenie Zajawka

***Filmy realizowane w ramach projektu Aplikacja Kultura. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Szczegółowa informacja:
ARTzona Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida,
os. Górali 4, Kraków
tel. 12 644-38-98
e-mail: artzona@okn.edu.pl


www.facebook.com/ARTzonaOKN
www.artzona.okn.edu.pl
www.aplikacjakultura.okn.edu.pl

sobota, 10 października 2015

Opowiedz mi Hutę || Gosia, Karolina, Kasia

Opowiedz mi Hutę || Gosia Hajto, Karolina Nowacka, Kasia Danecka-Zapała
miejsce: plac zabaw na os. Ogrodowym, globus na placu zabaw




wideo i montaż ALeksander Hordziej
rozmowę przeprowadziły Gosia Hajto, Katka Szczęśniak


produkcja ARTzona Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida
Stylowa Nowa Huta studio

Organizator: Ośrodek Kultury im. C. K. Norwida, ARTzona OKN

Partnerzy: Fundacja CEKIN, Fundacja Nowe Centrum, Stowarzyszenie Zajawka

***Filmy realizowane w ramach projektu Aplikacja Kultura. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Szczegółowa informacja:
ARTzona Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida,
os. Górali 4, Kraków
tel. 12 644-38-98
e-mail: artzona@okn.edu.pl

środa, 23 września 2015

DJ Wake Up

Wake Up czyli Witek Emanuel Ryć, to pochodzący z lubelszczyzny ziomek zajawiony muzyką, która towarzyszy mu praktycznie całe życie. Jest Dj'em, bębniarzem, pedagogiem i smakoszem dobrego rzemieślniczego piwa. Człowiek zakręcony i wiecznie gdzieś biegnący. Nowohucianin z wyboru, choć nie rodowity :)




Stylowa Nowa Huta: Jak to się zaczęło? Kiedy zacząłeś miksować?
Wake Up: W mojej głowie przygoda z dj'ingiem zaczęła się gdy pierwszy raz zobaczyłem scratch'ującego na winylu gościa w legendarnym programie Yo MTV Rap's ponad 20 lat temu i zakochałem się wtedy w kulturze HipHop, de facto mało o niej wiedząc. Jednak warstwa muzyczna tego fenomenalnego zjawiska bardzo mnie wówczas urzekła. Zawsze miałem duży szacunek do dj'ów, tj. Mr. Krime, Funkmaster Flex, Jan Marian, 600 V... i gdzieś tam marzyłem sobie, by może kiedyś stanąć choć na chwilę za gramofonami i puszczać naprawdę dobrą muzykę. Pierwsza moja impreza to zagrana z kaset balanga w piwnicy w moim bloku za dzieciaka :). Imprezy klubowe gram regularnie od 6 lat, zaś koncerty z raperami (Hiob, Rymcerze, Kolah, Maro En...) od 3.







StNH: Jesteś również pedagogiem, prowadzisz zajęcia z dzieciakami...

Wake Up: Praca pedagoga to zadanie wymagające pełnego zaangażowania oraz dużej cierpliwości. Od zawsze myśląc o swojej drodze zawodowej wiedziałem, że chcę pracować z Człowiekiem, że chcę pomagać i prowadzić, to jest wpisane w moją naturę (mam na imię Witek a z języka litewskiego Vitautas znaczy "Przewodzący ludowi" czyli dokładnie to co robi dj grający swój set) :P

Jako pedagog pracuję z dziećmi oraz osobami chorującymi na autyzm i tu bardzo pomocna jest muzyka, dzięki której mogę znaleźć z nimi swój wspólny mianownik. Staram się zatem łączyć obie te pasje i tak jak potrafię arteterapeutyzować czy to w szkole, świetlicach czy w klubach a nawet w domu. Jak tylko znajdę więcej czasu to będzie można usłyszeć mnie także w radiu:)






StNH: Czy miłośnik winyli gra tylko z winyli?

Wake Up: Niekoniecznie. Ja robię to bo tak to czuję. Jak wpiszecie na YT "Lubię Placki - Dj. Wake Up" to dowiecie się więcej na ten temat :)







StNH: Ile waży sprzęt DJski, który zabierasz ze sobą na imprezy?

Wake Up: Sprzet dj'ski, którego używam to dwa razy legendarny gramofon Sl1210mk2, czyli model firmy Technics. Jeden case waży ok 15-16 kg, plus mixer ważący ok 2-4kg. Oczywiście nie może zabraknąć 20 kg płyt:). Jednak sprzęt do grania zabieram tylko na koncerty lub gdy gram w miejscu gdzie go nie ma na wyposażeniu. Dobre kluby muzyczne zapewniają, w/w "set up", by dj nie musiał za każdym razem się z nim bujać na imprezy.







StNH: Gdzie Cię można spotkać w najbliższym czasie?

Wake Up: Stałym punktem moich dj'skich aktywności jest cykl zapoczątkowany z moim kolegą Dj. Kaj't Kajtech w klubie Alchemia. Nazwa się Check Out The G.r.oo.v.e i polega on na prezentowaniu unikatowych nagrań z bardzo różnych rejonów muzycznych od oldchool'owego soulu, funku po brzmienia współczesne bazujące na rytmach i pulsie przy, którym nie da się nie tańczyć. Grywam także w krakowskich klubach, tj. Bomba, Szpitalna 1, Finka, Pasaż a ostatnio w Pauzie. Od czasu do czasu pojawiam się lokalnie w Kombinatorze :)



StNH: Skąd się wzięła Nowa Huta w Twoim życiu?

Wake Up: Nowa Huta to miejsce gdzie zamieszkałem zaraz po przeprowadzce do Krakowa 9 lat temu. Tu poznałem swoją Ukochaną Magdę i zapuściłem korzenie. Jest to miejsce z potencjałem i warto inwestować swój czas i energię, by było tu nam wszystkim dobrze i pozytywnie. Ja staram się to robić poprzez dzielenie się muzyką prosto z serca i winyla :)


fot. Aleksander Hordziej